Odkrywam drugie dno symboliki odrodzenia
feniksa z popiołów. Do tej pory skupiałam się tylko na wzniosłym aspekcie wskrzeszenia.
Teraz zaczynam rozumieć, że aby się odrodzić, trzeba najpierw umrzeć.
„Umieramy” i „rodzimy się” wiele razy w ciągu naszego życia. Każde wydarzenie
rewolucjonizujące nasze życie, czyli takie, które zmienia albo poddaje w
wątpliwość kierunek drogi, którą podążamy – ma w sobie potencjał narodzin i
śmierci. Aby przeżyć pełną przemianę, która wniesie nową jakość do naszego
życia, trzeba poddać się śmierci i przeżyć ją dogłębnie – nie uciekać przed
nią, gdzie pieprz rośnie, tylko patrzeć jej prosto w twarz. Musisz zgodzić się
umrzeć po to, żeby móc stworzyć siebie na nowo. Musisz jednocześnie zaakceptować
fakt, że odrodzisz się w bólu. Tylko taka drastyczna przemiana jest w stanie
coś zdziałać i trwale zmienić życie. Tylko taka przemiana daje autentyczną siłę.
Nie bójcie się takiego rytuału. Ja zawsze wolałam uciekać przed ogniem niż
wejść w płomienie, bo jestem dzieckiem, które boi się dorosnąć. Jestem
dzieckiem, które nie chce przyjąć do wiadomości, że świat może być miejscem
pełnym bólu. Ale teraz, kiedy zanurzyłam się w nim coraz głębiej, w pełni świadoma
miejsca, w którym się znajduję, zaczynam dostrzegać, że odradzam się skąpana we
krwi, ale ta inicjacja jest dla mnie błogosławieństwem. Przeczekam aż wyjdę z
oka cyklonu po to, żeby budować na zgliszczach. Przetrwam wszystko to, co się teraz
dzieje i będę silniejsza. I wiecie co? Nawet przez sekundę nie zamierzam
przestać wierzyć, że świat jest życzliwy i ma dobre intencje, a ja nawet w
najgorszym huraganie jestem zawsze otoczona miłością. Tej niewinnej – i może
infantylnej? – części siebie nie chciałabym nigdy stracić, bo to ideał, który naprawdę
daje mi siłę do życia i dodaje skrzydeł. Nie przestawajcie wierzyć w ludzi, bez
względu na to, ile ran Wam zadają, bo czy nie jest tak, że im więcej cienia
chowa się w człowieku, tym więcej ma on w sobie światła, a światło jest w
stanie rozproszyć każdy mrok, trzeba tylko dać mu szansę na ujawnienie się?