PRÓBA SIŁ
Nasz „nowy wspaniały świat” to po prostu
gra, a im bardziej jest „cywilizowany” i technologicznie rozwinięty, tym czarno – białe
pola na szachownicy stają się mniej oczywiste. Łatwo się zagubić i popełnić
błąd, bo w rozgardiaszu współczesności pełno jest barw i odcieni, które
mieszają się ze sobą, więc czasami to, co wydawało się czarne, okazuje się być
białe i na odwrót. Pierwotna forma ulega zniekształceniu, jak w przypadku wilka
w owczej skórze, dziewczynki z zapałkami czy brzydkiego kaczątka. Czasami
trudno rozpoznać, która ludzka poza jest najbliższa prawdy. Zawsze jednak można
podjąć grę i zbliżyć się do innych, zderzyć z nimi, nawiązać relacje i zbudować
więzi.
Jesteśmy
uwięzieni w swoich rolach, które codziennie odgrywamy. Działamy w różny
sposób – możemy być Strategami, Stoikami, Cynikami, Optymistami, Entuzjastami,
Krytykami, Filozofami, Realistami, Marzycielami, Materialistami,
Ekspresjonistami, Minimalistami, Maksymalistami, Ryzykantami, Desperatami.
Każdy ma swoją własną filozofię. Każdy tworzy swoją własną bajkę. Gry są w
końcu również teatrem, bo wymagają włożenia maski. Jednej z wielu. Mimochodem przybieramy
pokerową twarz, za którą nikt nie jest w stanie odgadnąć, co naprawdę się
kryje. Łatwo i wygodnie jest być konformistą. W materialnym świecie konwenansów,
formalizmu i narzuconych sztywnych społecznych reguł, dążymy do mistrzostwa w
sztuce opanowania emocji i zakrycia swojego prawdziwego oblicza. Nie poznajemy
swojego odbicia w lustrze. Nie znamy osoby, która na nas patrzy, bo nie jest
prawdziwa.
Postanowiłam zrobić wszystko, żeby się
uwolnić i pozostać czystą kartą, bez względu na zewnętrzne okoliczności.
Odcinam wszystkie chore więzy i przestaję być marionetką w cudzych rękach.









