sobota, 5 kwietnia 2014

„Człowiek ma w sobie milczenie morza, zgiełk ziemi i muzykę powietrza” (1)

Na skutek zbiegu wielu okoliczności, świadomie lub trochę mniej – w końcu przybijamy do swojego życiowego portu, tak jak Odyseusz do Itaki. Znajdujemy swoją przystań, swoje miejsce na Ziemi, swoje przeznaczenie. Zapuszczamy korzenie.

Jesteśmy różni. Niektórzy z nas kochają morze, inni – góry. Niektórzy świetnie odnajdują się w miejskiej aglomeracji, inni wolą spokojną egzystencję na łonie natury.

O tym, jak duży wpływ na  człowieka ma otoczenie – przekonałam się najlepiej, kiedy mieszkałam w Norwegii. Mam tendencję do chłonięcia atmosfery miejsca, w którym się znajduję. Przesiąkam nią. Jestem jak papierek lakmusowy i nie zawsze wychodzi mi to na zdrowie.




NORWESKIE POWIETRZE


Norwegia to kraj dla ekologów. Czuć w nim potęgę przyrody. Jest tam wiele miejsc nietkniętych przez człowieka (co nie znaczy, że nieodkrytych), unikalnych, pierwotnych, dlatego też zjawiskowo pięknych. W Norwegii bez dwóch zdań szanuje się naturę i jej siłę. Dba się również o środowisko naturalne. Nikt nie śmieci, woda jest przejrzysta, a powietrze krystalicznie czyste, orzeźwiające. Poza charakterystycznymi fiordami, które jak krwioobieg przecinają ziemię, zetkniemy się też z wieloma skupiskami skalnymi. Na zachodzie jest ich mnóstwo. Pomyślcie, jaka to musi być benedyktyńska praca – wykuwać autostrady i budować miasta w tak trudnych warunkach przyrodniczych! Norweską naturę ciężko jest okiełznać. To, co szczególnie uwielbiam w Norwegii to wodospady. Dopóki tam pierwszy raz nie pojechałam, nie byłam świadoma, że ten kraj posiada wodospady i co więcej – jest ich tak wiele. Zakochałam się bez pamięci. Skandynawia jest też bardzo zalesiona. Wszyscy wiemy, że kontakt z naturą może być formą terapii, zwłaszcza na pośpiech i stresy współczesnej cywilizacji, ale norweska natura ma dodatkową wartość – ogrom. Bez trudu można się zagubić, zatopić, zatracić w bezkresnej, wyciszonej przestrzeni. Jednocześnie można poczuć jak ludzka jednostka jest bezsilna, krucha i słaba w obliczu przyrodniczego majestatu. Czujemy się często panami świata, ale tak naprawdę nie mamy szans w starciu z żywiołem wymierzonym przeciwko nam. Norweska przyroda uczy pokory. Jest przepustką do innego świata, który rządzi się swoimi prawami. Jest onieśmielającym sacrum. Jest Nauczycielem. 





Brak komentarzy:

Prześlij komentarz