Patriotyzm jest ciekawym pojęciem w naszym
kraju. Jest historycznie naznaczone krwią, walką, poświęceniem, odwagą i
bohaterstwem. Jest jak czerwony kolor naszej flagi. Dzisiaj paradoksalnie
trudniej jest być patriotą w globalizacyjnej wiosce zatartych granic. Nasze pokolenie
nie pamięta już czasów wojny i oby nigdy nie musiało już sobie jej przypominać.
To widmo jest wciąż w jakiś sposób obecne, ale nie jest już potworem z szafy,
którym straszymy swoje dzieci… i samych siebie. Nie musimy wspinać się na
wyżyny heroizmu i walczyć za swoją ojczyznę, męczeńsko poświęcać się dla
wyższej idei. Zresztą i tak nie mamy czasu myśleć o wzniosłych duchowych
hasłach, kiedy naszą codzienność określa wyścig szczurów oraz owczy pęd za
sukcesem. Dbamy tylko o swoje własne podwórko. Na święta narodowe ograniczamy
się do wywieszenia polskiej flagi, a tylko okresowo ogarnia nas fala
solidarności i dumy narodowej. Wielu z nas narzeka na Polskę. Nie jesteśmy patriotami,
kiedy patriotyzm oznacza poczucie przynależności, zbiorowej odpowiedzialności,
empatii. Patriotyzm nie wprowadza podziałów społecznych, on te podziały znosi. Zbliża
nas do siebie, bo ojczyznę tworzą przecież ludzie. Patriotyzm to bezwarunkowa
miłość, ograniczona w tym wypadku tylko do swojego kraju, która pozwala zobaczyć
siebie samego w cudzych oczach. Patriotyzm jest szacunkiem do korzeni, które dają
nam poczucie przynależności i realną troską o budowę jak najlepszego jutra. Patriotyzm
to czysta i wyrozumiała miłość, nieskażona tak jak niesplamiona jest biel naszej flagi.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz