Na zakończenie opowieści o wizycie w
okolicach Ålesund, mam dla Was słowo o norweskiej ciszy, która wg mnie jest
jedyna w swoim rodzaju. Pewnie na zasadzie negatywu z Polską do Norwegii
przyciąga mnie właśnie jej spokój, bo to jest coś, czego u nas brakuje. W kraju
często czuję pośpiech tak jakby każdy, kogo mijam wyznawał tę samą zasadę: „żyj
szybko, umieraj młodo” lub/i „czas to pieniądz”. Norwegia, jaką znam to
„chillout” i odprężenie. Łatwo dać się wciągnąć w ten oczyszczający, głęboki
ton. Jeśli natomiast chodzi o samych Norwegów, to lubię ich nie tylko za
opanowanie i cierpliwość, ale też za… uśmiechy i pozdrowienia słane
nieznajomym. Podczas spaceru większość mijanych osób wita się przyjacielskim
„hei!”, czyli odpowiednikiem polskiego „cześć!”. Nie przywiązuję większej wagi
do tego, że to tylko powierzchowny kontakt, bo Norwegowie są raczej z natury
skryci. Mimo wszystko ich pozdrowienia są bardzo sympatycznym gestem.
Wyobrażacie sobie, jak
by to było wstać rano z łóżka w pokoju
skąpanym w promieniach Słońca i otworzyć drzwi do innego –
antyurbanistycznego – świata z pogranicza jawy i snu, bo pięknego, magicznego i
przepełnionego ciszą, a potem zaczerpnąć porcję czystego orzeźwiającego
powietrza i wyjść powitać nowy dzień z kubkiem aromatycznej kawy, zachwycając
się nie tylko smakiem płynu, ale także widokiem na bezkresną zieloną przestrzeń
i olbrzymie góry zasłaniające horyzont, a później… zwyczajnie rozpłynąć się w
tym wszystkim? Żyć i doświadczać bez pośpiechu i bez ograniczeń, narzuconych
przez zegarek czy kalendarz. Po prostu być. Całkiem przyjemna perspektywa,
prawda? W Norwegii jest to możliwe do zrealizowania. Muszę przyznać, że poranna
kawa smakowała dużo lepiej, kiedy delektowałam się nią siedząc na drewnianym
parapecie okna z widokiem na majestatyczne góry, plantację truskawek
właścicieli domu oraz – eksperyment M. w postaci własnoręcznie założonego mini
– ogródka warzywnego. Takie swojskie obrazki, emanujące wyciszającym liryzmem
potrafią pozytywnie nastroić na resztę dnia.






Brak komentarzy:
Prześlij komentarz