poniedziałek, 6 października 2014

"Przestrzenią ducha, gdzie może on rozwinąć skrzydła, jest cisza" (Antoine de Saint – Exupéry)




Na zakończenie opowieści o wizycie w okolicach Ålesund, mam dla Was słowo o norweskiej ciszy, która wg mnie jest jedyna w swoim rodzaju. Pewnie na zasadzie negatywu z Polską do Norwegii przyciąga mnie właśnie jej spokój, bo to jest coś, czego u nas brakuje. W kraju często czuję pośpiech tak jakby każdy, kogo mijam wyznawał tę samą zasadę: „żyj szybko, umieraj młodo” lub/i „czas to pieniądz”. Norwegia, jaką znam to „chillout” i odprężenie. Łatwo dać się wciągnąć w ten oczyszczający, głęboki ton. Jeśli natomiast chodzi o samych Norwegów, to lubię ich nie tylko za opanowanie i cierpliwość, ale też za… uśmiechy i pozdrowienia słane nieznajomym. Podczas spaceru większość mijanych osób wita się przyjacielskim „hei!”, czyli odpowiednikiem polskiego „cześć!”. Nie przywiązuję większej wagi do tego, że to tylko powierzchowny kontakt, bo Norwegowie są raczej z natury skryci. Mimo wszystko ich pozdrowienia są bardzo sympatycznym gestem.




Wyobrażacie sobie, jak by to było wstać rano z łóżka w pokoju  skąpanym w promieniach Słońca i otworzyć drzwi do innego – antyurbanistycznego – świata z pogranicza jawy i snu, bo pięknego, magicznego i przepełnionego ciszą, a potem zaczerpnąć porcję czystego orzeźwiającego powietrza i wyjść powitać nowy dzień z kubkiem aromatycznej kawy, zachwycając się nie tylko smakiem płynu, ale także widokiem na bezkresną zieloną przestrzeń i olbrzymie góry zasłaniające horyzont, a później… zwyczajnie rozpłynąć się w tym wszystkim? Żyć i doświadczać bez pośpiechu i bez ograniczeń, narzuconych przez zegarek czy kalendarz. Po prostu być. Całkiem przyjemna perspektywa, prawda? W Norwegii jest to możliwe do zrealizowania. Muszę przyznać, że poranna kawa smakowała dużo lepiej, kiedy delektowałam się nią siedząc na drewnianym parapecie okna z widokiem na majestatyczne góry, plantację truskawek właścicieli domu oraz – eksperyment M. w postaci własnoręcznie założonego mini – ogródka warzywnego. Takie swojskie obrazki, emanujące wyciszającym liryzmem potrafią pozytywnie nastroić na resztę dnia.






Brak komentarzy:

Prześlij komentarz