Wyjdź ze
złotej klatki…
Zastanawiam się czy na tak niedoskonałej
planecie może istnieć doskonały związek? Jesteśmy przecież uwikłani w sieć
brudnych zależności, bo z wielką determinacją tworzymy sobie „nowy wspaniały
świat” – agresywną i toksyczną urbanistyczną klatkę, w której niezmiennie
obowiązują pierwotne prawa dżungli – walka o przetrwanie, wyrażona złotą uniwersalną
regułą o tym, że każdy chce mieć więcej niż realnie posiada. Końca naszych
oczekiwań nie widać. Lubimy przecież patrzeć na świat z pozycji władcy. Podbiliśmy
go tym wszystkim, co dumnie nazywamy postępem cywilizacyjnym i tak trudno nam
odpuścić. Jesteśmy do szpiku kości przesiąknięci materializmem, który nas
zniewala. Gdzie w takim układzie kończy się miłość, a zaczyna kontrakt między
dwojgiem ludzi, zwłaszcza w erze przewartościowania życia i powszechnego
kryzysu tożsamości?
… i rozłóż skrzydła…!
Toczymy swoje prywatne wojny z innymi i
sami ze sobą, bo każdy z nas ma w sobie zakorzenioną ucieczkę przed więzieniem
rzeczywistości, która czasem dochodzi do głosu. Sami przyznajcie – każdy z nas
ma czasem dość sztywnego harmonogramu codziennych obowiązków i wcielania się w
swoje społeczne role. Każdy z nas chce być wolny, ale dopiero kiedy odetniemy się
od wiążącego nas łańcucha współczesnych wygód i komfortu materialnego, zautomatyzowanego świata – możemy znaleźć odpowiedzi na dręczące nas pytania i po prostu
być sobą. Trzeba tylko umieć słuchać głosu swojej intuicji i podszeptów serca.
Nie jest to możliwe w hałaśliwym mieście, zagęszczonym do granic możliwości. Spróbujcie więc się zatrzymać i wyjść z błędnego koła swojej codzienności, którą każdego dnia rutynowo
kreujecie. Przestańcie się zadręczać tym, co było i przejmować tym, co będzie. Po
prostu żyjcie w bieżącej chwili, „tu i teraz”. Zapomnijcie na chwilę o swoim niewolniczym
przywiązaniu do zegarka. Przestańcie patrzeć przed siebie, a spójrzcie w niebo.
Poczujcie podmuch wiatru we włosach i ciepłe słońce na skórze. Spójrzcie głęboko
w samych siebie, bo to tam są wszystkie odpowiedzi – spowolnijcie oddech i uregulujcie
swój własny biologiczny zegar.
Spróbujcie wyjść poza mury betonowej dżungli budynków
i ulic, tylko po to, żeby w końcu móc rozłożyć skrzydła.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz