Chcę znaleźć pracę zgodną z moimi ideałami
i nie godzę się na kompromisy – te okoliczności sprawiły, że znowu stanęłam w
obliczu bezrobocia. Przez chwilę gotowa byłam wyjechać z Poznania, bo trudno
było wznieść się ponad racjonalne argumenty finansowe plus moją nieukrywaną
niechęć do tego miasta. Gdyby nie D wszystko byłoby takie proste i wygodne –
uciekłabym kolejny raz układać swoje życie na nowo, gdzieś, gdzie mnie jeszcze
nie było w nadziei, że w końcu odnajdę to, czego szukam, czyli spokój, wolność,
bezpieczeństwo i spełnienie. Tak, jakby to wszystko, czego potrzebuję istniało
na zewnątrz mnie. Wieczorem niczego nie ukrywałam. Powiedziałam Mu, jakie myśli
kłębią mi się w głowie. Żartował – nie dochodziła do Niego powaga sytuacji.
Mówił, że nie wyjadę, bo przywiąże mnie do łóżka, będzie mnie karmił i mył tak,
jakbym była jego własnością, do której ma prawo. Dziś dalej nie chcę tu zostać,
ale mam wyrzuty sumienia, że wczoraj i przedwczoraj byłam gotowa zostawić Go tu
samego. Przecież bardzo dobrze wiem, że ciężko jest utrzymać związek na
odległość, a jeśli wyjechałabym teraz z Poznania, to prawdopodobnie już bym tu
nie wróciła. Nie przetrwalibyśmy tego. W Poznaniu trzymają mnie emocjonalne i
uczuciowe więzi, których nie mogę i nie potrafię zerwać, a najgorsze jest to,
że On wcale nie chce stąd wyjeżdżać, chociaż jeszcze do niedawna mieliśmy
zupełnie inne plany, więc nie mogę nawet liczyć na to, że Poznań to tylko
chwilowy przystanek… Wygląda na to, że ugrzęzłam i zabawię w tym dziwnym
mieście dłużej niż chciałam. Co więcej, teraz muszę walczyć, żeby tu zostać. W
najgorszym razie stracę wszystkie oszczędności, ale zyskam coś cenniejszego –
pewność, że zrobiłam wszystko, żeby utrzymać nasz związek, swoją przynależność
do Niego i nie poświęciłam tego co jest między nami dla wygody podążania za
naturalnymi instynktami, przez które zraniłam już tyle osób.
Ostatnio w końcu
do mnie dotarło, że ideały nie mogą być ważniejsze od człowieka. D jest
przywiązany do mnie, a ja świadomie przywiązałam się do Niego, chociaż jeszcze
nie potrafię Mu się w pełni oddać mentalnie. Wygląda jednak na to, że miłość
faktycznie ma być służbą, co potwierdza fakt, że teraz jestem w Poznaniu już
tylko dla Niego, choć wcale nie chcę tu być, ani układać tu sobie życia.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz