Śnił mi się I. To mi przypomniało, że
dzisiaj ma urodziny i uświadomiło, że jest jedyną osobą z mojej przeszłości, o
której myślę i zastanawiam się w chwilach słabości: „co by było, gdyby…? Co by
było, gdybyśmy potrafili porozumieć się w kryzysie? Co by było gdybyśmy się nie
rozstali? Co by było, gdybym Go nie zdradziła?
Zawsze czułam, że dzieli nas przepaść. Nie chodziło
o różnicę wieku, a dojrzałości. Byliśmy na różnych etapach życia, w innych
wymiarach. Mijaliśmy się. Nie rozumiałam, czego ode mnie oczekuje ani wielowymiarowości
płaszczyzny, na jakiej się ze mną kontaktuje. Chociaż wiem też, że gdyby wtedy udało
nam się zsynchronizować, to stworzylibyśmy związek idealny. Przeszłość jest
jednak tym, co mija bezpowrotnie, a ja nie mam zamiaru nadawać mocy zmarłym,
więc odpuszczam. Liczy się to, co dzieje się teraz. Mam wszystko czego
potrzebuję i nie chciałabym zmieniać przeszłości, bo musiałabym wyrzec się wszystkiego,
czego doświadczyłam i co budowało mnie od tego czasu do teraz.
Niczego nie żałuję.
Niczego nie żałuję, więc z bezinteresowną,
szczerą i niewinną intencją chcę powiedzieć: wszystkiego najlepszego kochanie. Mam
nadzieję, że Ci się wiedzie.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz