Na skutek wielu ostatnich alarmujących
wydarzeń i sygnałów
– zerwałam z D w dniu, w którym mieliśmy przeprowadzić się
do nowego mieszkania. Sytuacja jest o tyle skomplikowana, że nie możemy cofnąć
danego słowa naszym współlokatorkom, a więc przez pewien czas musimy razem
mieszkać. Wygląda na to, że utknęliśmy razem w obszernej przestrzeni, która nie
jest w stanie pomieścić naszych fobii, chociaż dystans, jaki się między nami
wytworzył powiększa tę przestrzeń kilkukrotnie. W dodatku D, chociaż zraniony,
wciąż liczy, że opamiętam się i do Niego wrócę. Nazywa mnie teraz „gówniarzem”
dla podkreślenia mojego – rzekomo – dziecinnego zachowania. A ja? Chyba już nie
chcę pakować się w żadne związki męsko – damskie, świadomie godząc się na to,
że „samotność jest ceną, jaką przyjdzie mi zapłacić za przywilej samotności”,
zwłaszcza że dziś już wiem, że miłością mojego życia są tylko kobiety, a jedyne
osoby na świecie, za którymi czuję silną, bo niemalże fizyczną tęsknotę, to
moja mama i siostra. Co prawda podczas ostatnich pokręconych dni zbliżyłam się
też w pewien sposób z moją eks – współlokatorką, która teraz chce, żebym
wróciła do Niej po krótkim romansie z Łazarzem. Już wiem, że nie skorzystam z
zaproszenia, nie przestając jednak dziwić się życiem, w którym ten kto wydawał
mi się wrogiem, okazał się przyjacielem, a ten, który chciał stworzyć ze mną
rodzinę, jest kolejnym mostem, jaki trzeba będzie spalić, kiedy uznam, że w tej
historii nie jestem Mu już nic winna, a moja rola w życiu D w końcu się
dopełniła. Chociaż wywróżono nam, że nasze spotkanie to przeznaczenie, to czy
przeznaczenie przykuło nas do siebie na całe życie? Niekoniecznie. To my o tym
decydujemy. To my nadajemy cel i wartość swojemu życiu. Taaaak… Tylko czy nawet
pomimo tego, że jestem w stanie wyobrazić sobie życie bez D, to tak w głębi serca
na pewno tego właśnie chcę? Z Nim potrafię rozmawiać i milczeć, a to wielkie
wartości w każdej dobrej relacji. Niestety z Nim też upadam, kiedy ranimy
siebie nawzajem, obdzierając się ze skóry osłaniającej jądro problemów: moich
kłopotów z zaangażowaniem emocjonalnym i otworzeniem się na bliskość oraz Jego mroczną
stroną gwałtownego i bezlitosnego emocjonalnego manipulatora.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz