niedziela, 23 marca 2014

Wiosenne porządki

RUTYNA CZY ZMIANY?


Nadeszła astronomiczna wiosna, a co się kojarzy z tą porą roku? Wiosenne porządki, rewitalizacja, zmiany… To dobry czas nie tylko na posprzątanie swojego przydomowego ogródka, ale może także na przemeblowanie swojego własnego życia, wyplenienie przestarzałych nawyków, zrobienie miejsca na coś nowego, co może wyrosnąć, zakwitnąć i w efekcie nas zachwycić? Każdy z nas doświadcza przecież takiej chwili w swoim życiu, kiedy analizuje to, co osiągnął, gdzie jest i dokąd zmierza. Wiosna to dobry czas, żeby być może ustalić sobie nowe cele, priorytety, marzenia, aspiracje lub tylko skorygować to, co zmierza w złym kierunku. Jakich zmian oczekujecie czy też potrzebujecie w tym roku?  

Jedyną pewną rzeczą na świecie są ZMIANY. Te, które świadomie tworzymy i te, na które nie mamy może aż tak dużego wpływu. Jedno jest pewne – z reguły nie lubimy zmian, boimy się ich, a szczególnie tych dużych, rewolucyjnych, o sile huraganu, na które nie jesteśmy gotowi. One zwykle wywracają nasze życie do góry nogami, burzą wszystko to, na co tak długo pracowaliśmy. Uważamy, że to niesprawiedliwe. Tracimy balans i poczucie bezpieczeństwa. Czasami też poczucie sensu. Dążymy do tego, aby odbudować swój osobisty mikrokosmos oraz samych siebie w pierwotnym kształcie – dokładnie w ten sam sposób i z tych samych elementów układanki. Nie dostrzegamy jak duży potencjał drzemie w zmianie. Nie widzimy w niej przyjaciela i przewodnika, tylko wroga, który chce nas zniszczyć. A może często jest tak, że skoro nasza poprzednia, rzekomo misterna i solidna konstrukcja, rozsypała się w drobny mak, to świadczy to o tym, że nie była tak do końca zbudowana prawidłowo i zwyczajnie przeoczyliśmy albo zaniedbaliśmy jakiś ważny element, na który powinniśmy zwrócić szczególną uwagę? Może zamiast odtwarzać z uporem maniaka przeszłość, powinniśmy jednak zmienić strategię postępowania i skupić wszystkie siły na budowie nowej, lepszej przyszłości, próbując zmienić to, co nam dotychczas przeszkadzało i blokowało nasz potencjał?

Tak naprawdę wszyscy mierzymy się z tymi samymi demonami bez względu na nasz kolor skóry, pochodzenie, płeć, wiek, status ekonomiczny czy stan cywilny, bo wszyscy żyjemy w tym samym świecie paradoksów: ciało – umysł, myśl – słowo, materia – duchowość. Może w Waszym życiu jest obecna hamletowska sentencja „być albo nie być”, a może bardziej współczesne – „być czy mieć”. Mnie najczęściej dotyka inny dylemat: „rutyna czy zmiany”.

Nasze codzienne życie opisują 2 przeciwstawne siły: fala zmian i koleina rutyny. Najważniejsze to znaleźć balans między nimi, naszą własną odpowiedź, w oparciu o osobisty kompas wartości. Sprawa nie jest taka prosta – przynajmniej z mojego punktu widzenia. Dzięki zmianom, które wiążą się z podjęciem WYZWANIA możemy się rozwijać, odkrywać świat i samych siebie, wychodzić poza granice swojej strefy komfortu, pokonywać swoje słabości i lęki.  Bezpieczną strefą komfortu jest natomiast wszystko to, co możemy nazwać RUTYNĄ. To, co udało nam się osiągnąć w jakiś sposób. Często długą i żmudną pracą. To, co daje nam poczucie sensu, stabilizacji, ukorzenienia, podkreśla naszą obecność w świecie i społeczną rolę. Niestety przejawia się też  schematyzmem naszego działania, co zagraża naturalnej ciekawości, zabiera entuzjazm, barwę, pasję życia, poczucie wolności, skupienie, zainteresowanie i ambicję. Rutyna jest naszą smyczą, wewnętrzną granicą, którą sami sobie ustalamy. Wyzwanie pozwala nam zerwać ten łańcuch i sięgnąć po nowe. Daje wewnętrzną siłę.

Pomimo że zmiana i rutyna to 2 różne bieguny - każdą zmianę można oswoić, przyzwyczaić się do niej i sprowadzić ją do postaci codziennej rutyny. Rutyna daje radość, jeśli zrobimy z niej RYTUAŁ. Wtedy mamy szansę mocniej przeżywać, doświadczać i czuć. Jesteśmy bardziej świadomi i skupieni na chwili obecnej, na tym, co dzieje się „tu i teraz”, zamiast błądzić myślami wstecz czy też za bardzo do przodu. Warto doceniać i cieszyć się ze wszystkiego, co jest naszym udziałem w teraźniejszości. Celebracja ważnych chwil jest ważna, bo dzięki niej życie staje się ucztą, na której zawsze będziemy mogli się rozgościć, czuć bezpiecznie i dobrze bawić, niezależnie od charakteru zmiennych, na jakie się natkniemy.


Już wiecie jaka zmiana jest Wam najbardziej potrzebna do tego, aby Wasze życie miało lepszą jakość i dawało Wam więcej radości? 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz