Moja potrzeba przemieszczania się i
obserwowania otoczenia jest tak wielka, że stała się częścią tożsamości. Nie
jestem kompletna, jeśli jestem zamknięta ciągle w tej samej przestrzeni, czyli
nie jestem sobą, kiedy pracuję. Dodatkowo w mojej obecnej pracy jestem w
permanentnym kontakcie z innymi, a ludzie w nadmiarze męczą mnie i odbierają
energię. To w ciszy znajduję sens życia i zestrojenie, więc najlepiej odpoczywam,
kiedy jestem sama. Każde wyjście i separacja od hałasu miasta są dla mnie
zbawienne, bo wtedy chłonę nową energię, zestrajam się, harmonizuję,
detoksykuję organizm i oczyszczam myśli. Gdyby to było możliwe, to już nigdy
bym się nie zatrzymała. Mogłabym przemieszczać się do końca świata.
„Nie
można być podejrzliwym wobec drzewa, oskarżać ptaka czy wiewiórkę o sabotaż,
ani też kwestionować ideologii fiołka.”
Mam swoje ulubione miejsca w Poznaniu,
gdzie lubię wracać, kiedy mam wolną chwilę, a w ostatnie 2 wolne weekendy
eksplorowałam świat z D. Pojechaliśmy do Kórnika pod Poznaniem, gdzie
widzieliśmy zamek Białej Damy, Arboretum i jezioro Kórnickie, a tydzień później
udało nam się doprowadzić do końca niezrealizowane sylwestrowe plany –
zwiedziliśmy Sobótkę i wspięliśmy się na Górę Ślężę. To mityczne miejsce kultu
Słowian zostało już zadeptane przez turystów i podbite przez kościół katolicki.
Potrzeba dużo wyobraźni, żeby w tłumie ludzi powołać to zlaicyzowane miejsce do
życia, odkrywając w nim zapomnianą, magiczną głębię. Pozostała nam jedynie
świadomość, że prawdopodobnie wspinamy się kamiennym szlakiem, którym w innej
czasoprzestrzeni wspinali się druidzi, aby odprawiać swoje rytuały na cześć
starożytnych bogów.
„Człowiek postanawia odmalować świat. Przez lata będzie zapełniał przestrzeń obrazami prowincji, królestw, gór, zatok, okrętów, wysp, ryb, pokoi, instrumentów, gwiazd, koni i ludzi. Na chwilę przed śmiercią odkryje, że ów cierpliwy labirynt linii jest podobizną jego własnej twarzy.”


























Brak komentarzy:
Prześlij komentarz