Ośmielił się wywrócić wartości, zakłócić
proporcje. Na miejsce czarnego postawił białe, pomieszał ziemię z niebem, zmienił
kierunek Yin i Yang, zawrócił bieg rzeki, sprawił, że ryby zaczęły latać, a lód
płonąć. Złamał pradawny paradygmat świata. Zafascynował mnie.
Dokonał tego jednym niewinnym gestem,
którego wymowy nie był świadomy.
Na naszym kolejnym spotkaniu wręczył mi
jabłko. Jabłko – zakazany owoc. Jabłko – metaforę grzechu.
Kształtują mnie idee. Daję się uwodzić
jednej z nich, która ma kształt T. Jest moją biblijną Ewą, chociaż wg mitu powinno być odwrotnie. To ja powinnam być kusicielką. Ale czy to Ewa
zerwała jabłko? Czy to wąż nadał ludziom system wartości? Ewa. Eve. Liv. Life.
Live. To nie T jest grzechem. To nie jemu się oddaję. Nie On jest kusicielem. Daję
się uwieść Życiu.
„Dasz się skusić???” – trywialna sytuacja w
komercyjnym Matrixie: tekst spod kapsla popularnego napoju okazał się być ironicznym
pytaniem od Losu.
Wróciłam do domu i wiedziona odwieczną
ciekawością doświadczania lawiny łamanych zasad, do której zdolna jest tylko
Boska glina – zjadłam jabłko. Odpowiedziałam na metaforę. Owoc był słodko –
kwaśny. Takie, jakie jest Życie w całym swoim okazałym spektrum. Mam ochotę
zburzyć od wewnątrz twierdzę lęku, którą się otoczyłam w obawie przed
zranieniem. Chcę pozwolić sobie stać się pustym naczyniem, pogodzonym i
przygotowanym na to, aby wypełnić się całą złożonością Życia: światłem i mrokiem,
tworzeniem i niszczeniem, materią i duchem, obfitością i pustką, miłością i
furią. Jesteśmy prochem utkanym z paradoksów, wcieleniem oksymoronów. Jeżeli
Życie miałoby by grzechem, to nikt nie mógłby być zbawiony. Jeżeli jest coś, co
daje prawdziwe zbawienie, to jest to transformująca energia wypływająca z akceptacji
paradoksów i dualizmu w nas samych. Postanowiłam wypłynąć na głęboką wodę i
oddać się Życiu, zaufać, że rzeka, którą wybrałam jest tą właściwą i podobnie
jak każda inna, prowadzi do tego samego pierwotnego Źródła, gdzie czeka
wybawienie od wszelkich sprzeczności tego świata poprzez zrozumienie, że te
sprzeczności nie są niczym innym, jak Boskim porządkiem.
I was standing
You were there
Two worlds collided
And they could never tear us apart
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz