Kolejne zawirowania nieprzewidywalnego
losu. I kolejna strata. Mój mały świat znowu nawiedziło trzęsienie ziemi, a żywioł
zostawił po sobie obraz zniszczeń, które odciskają piętno na mojej psychice i
tamują moje arterie. Kiedy znowu tracę grunt pod nogami w ważnej sferze swojego
życia, kolejny raz próbuję odnaleźć i zachować siebie pod gruzami stabilizacji i poczucia
bezpieczeństwa. Nie wiem czy jestem przeklęta, czy przeklęłam samą siebie. Wiem
jedno: DUM
SPIRO SPERO. Powtarzam to jak mantrę, powtarzam jak zaklęcie.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz