środa, 1 lutego 2017



Życie zawsze było dla mnie sztuką dokonywania wyborów. Aktualnie, przy okazji melancholii związanej z kolejną rocznicą, dochodzę do wniosku, że życie to raczej sztuka rozwiązywania problemów. Tak jak mówił Karl Popper – wszystko co żyje, poszukuje lepszego świata, a najbliżej odkrycia są ci, którzy najaktywniej mierzą się z problemami, ci, którzy nie boją się trudów związanych z poszukiwaniem.



***



Problemy są stale obecne i tego nie zmienię, ale mam wpływ na swój odbiór sytuacji. Mogę żywcem zagrzebać się w problemach albo mogę próbować uprościć sobie życie i zyskać w ten sposób więcej spokoju nawet wtedy, kiedy wydaje mi się, że tracę grunt pod stopami. Im mniej mam, tym mniej mam do stracenia, im bardziej selekcjonuję wartości, tym bardziej jestem oddana tym, które pozostają. 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz