Życie zawsze było dla mnie sztuką
dokonywania wyborów. Aktualnie, przy okazji melancholii związanej z kolejną
rocznicą, dochodzę do wniosku, że życie to raczej sztuka rozwiązywania
problemów. Tak jak mówił Karl Popper – wszystko co żyje, poszukuje lepszego
świata, a najbliżej odkrycia są ci, którzy najaktywniej mierzą się z
problemami, ci, którzy nie boją się trudów związanych z poszukiwaniem.
***
Problemy są stale obecne i tego nie
zmienię, ale mam wpływ na swój odbiór sytuacji. Mogę żywcem zagrzebać się w
problemach albo mogę próbować uprościć sobie życie i zyskać w ten sposób więcej
spokoju nawet wtedy, kiedy wydaje mi się, że tracę grunt pod stopami. Im mniej
mam, tym mniej mam do stracenia, im bardziej selekcjonuję wartości, tym bardziej
jestem oddana tym, które pozostają.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz