Kolejna fala zmian, jaka przeszła przez
moje życie przekonała mnie, że coraz lepiej radzę sobie jako surfer, mimo że
nie umiem pływać. Może właśnie nieświadomość dyletanta niezdającego sobie
sprawy z powagi sytuacji pozwala mi trzymać się powierzchni zamiast pójść na
dno? A może chodzi o coś innego i to garść odwagi zmieszanej proporcjonalnie z
pokorą, ubogacona o ważny składnik w postaci zaufania, spojona całym morzem
wiary i zachwytu – oto przepis na żeglowanie współczesnego homo viator poszukującego
swojej Itaki. Jako nowa – stara ja, na nowym – startym lądzie utwierdzam się w
przekonaniu, że tak długo jak pielęgnuję w sobie niezachwianą wiarę w słuszność
drogi, którą podążam i zasadność moich codziennych wyborów, tak długo nie tyle nie
zderzam się z murem cudzych spojrzeń pełnych znaków zapytania, co raczej ten
mur nie jest dla mnie na tyle materialny, że jest w stanie mnie zatrzymać. Tak
długo jak wybieram wiarę, że umiem przechodzić przez ściany i tak długo jak
zachowuję suwerenne spojrzenie na sprawy oraz niezachwiany własny kodeks
wartości – tak długo cudza opinia, malkontenctwo czy szyderstwo nie
jest w stanie zachwiać czy złamać obrazu rzeczywistości, który pielęgnuję jak
zaczarowany ogród. Tak długo jak nie pozwalam sobie wmówić, że subtelny, ale
jednocześnie słoneczny obraz świata wokół, który kreuję z oddaniem, czułością i
troską jest fatamorganą – tak długo nie jest w stanie dosięgnąć mnie zimne i
bezlitosne ostrze wszechobecnej krytyki. Może zachowuję się jak Alicja, która
zabłądziła w psychodelicznej krainie czarów i próbuje uciekać od szarej – według
wielu – codzienności. A może wolę jasnowidzieć magię codziennych prostych chwil,
postrzegając je przez pryzmat służby, wdzięczności i wyższych ideałów zamiast
skupiać się na pojęciu poddaństwa, braku, biedy, ofiary i niesprawiedliwości, jakimi
przesiąknięte jest spojrzenie lokalnej społeczności. Pełniejszy wymiar odwagi
to ten, w którym to ty wytyczasz własny szlak, zachowując świeże spojrzenie zamiast
podążać za tłumem i zlewać się z nim poprzez adopcję bezpiecznych i powszechnie
mile widzianych myśli – schematów. Taki rodzaj odwagi, gdzie to ty jesteś wojownikiem
wymykającym się spod władzy cudzych przekonań, daje wolność. Tak pojętej wolności
uczę się każdego dnia.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz