sobota, 23 grudnia 2017


Stop! Już wystarczy! Moja słabość do starszych facetów odezwała się jak uśpiony wulkan. Zwabiłam go po to, by znowu mieć tę cudowną istotę na wyciągnięcie ręki, właściwie tylko dla siebie. W tej materii osiągnęłam to, czego chciałam – doświadczyłam człowieczeństwa zdejmując warstwa po warstwie kolejne warstwy E, zupełnie tak jakbym zdejmowała z niego ubranie. To był spirytualny striptiz, taniec zmysłów: intymny, bezwstydny i zachłanny. Bezkarnie nasyciłam się jego widokiem, zanurzyłam w głębię oczu, zajrzałam w najbardziej ukryte zakamarki duszy, wysłałam tyle uśmiechów, werbalnych i niemych zachwytów, ile tylko było w stanie zmieścić się w moim ciele. Byłam cała jego. Nie namawiałam go do zwierzeń, ale już przywykłam, że inni opowiadają mi o sobie absolutnie wszystko. Jestem jak ksiądz w konfesjonale albo jak barman w pubie. Przesiąkam ludzkimi intymnymi historiami, jakbym była mentalną prostytutką, która nie wybrzydza i przyjmuje absolutnie każde cudze DNA w postaci myśli. Uwielbiam go i wciąż mam mało, ale już wystarczy. Wycofuję się, bo tracę mnóstwo energii jako masochistka, która dąży do tego, aby dzielić z nim czas i przestrzeń chociaż dobrze wiem, że czas i przestrzeń dzieli już z nim ktoś inny. Dlatego nie wejdę w niego głębiej. Z szacunku dla niej, z szacunku dla E i z szacunku dla samej siebie. Moje fascynacje zawsze były jak lot Ikara i lepiej kiedy przestanę podążać w kierunku kolejnej z nich w poczuciu niedosytu niż kiedy będę uparcie ciągnąć jak ćma po to, żeby zderzyć się z nią, a następnie rozchorować z przejedzenia. Nie sprofanuję świętości związku. Nie zachwaszczę E zwątpieniem, ani nie zasieję w nim nadziei. Nie tylko nie posunę się o krok za daleko, ale zwołam też wszystkie siły, aby zadziałały wbrew grawitacji, wbrew sile przyciągania, która koncentruje moje działania na tym mężczyźnie. Moja potrzeba zaspokojenia pozostanie tylko pożądaniem w sferze myśli, małym płomykiem, którego nie będę podsycać w nadziei, że będę wystarczająco silna, aby go zdmuchnąć, kiedy już osłabnie. 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz