PRZYGOTOWANIA
Jakiś czas temu I. postanowił, że w maju
pojedzie motorem do Rzymu. Pomysł był szalony i ryzykowny, ale jednocześnie old school’owy i niekonwencjonalny. Jak On. Zostałam wtajemniczona w
ambitny plan, a po kilku poważniejszych zawirowaniach w moim życiu, których
skutkiem była np. przeprowadzka z G. do Norwegii,
awansowałam również na pełnoprawną uczestniczkę wyprawy. Wyruszyliśmy wieczorem
8 – mego maja, z zamiarem przekroczenia wielu europejskich granic
terytorialnych (Norwegii, Dani, Niemiec, Austrii i Włoch), odkryciem światów pomiędzy i jednocześnie, z uwagi na to,
że była to nasza pierwsza wspólna podróż, poznaniem siebie nawzajem w innym środowisku, gdzie 24 – godziny na dobę
jesteśmy razem. Jestem ciekawa, co przyniesie ta podróż, czy mnie zmieni, czy
zmieni nas i jak bardzo…
***
Pakowałam
się cały dzień, a raczej cały dzień zastanawiałam się, co mam/mogę wziąć ze
sobą, żeby czuć się komfortowo, ale jednocześnie zminimalizować objętość. Bagaż
motocyklowy nie pozostawia dużego pola manewru i rządzi się swoimi okrutnymi
prawami, ale pomaga też wyzwolić pokłady kreatywności, kiedy nie chcąc się
ograniczać musisz dokonywać wielu wyborów – najczęściej drogą eliminacji, bo
wszystko nagle wydaje się być ważne, a brak którejś rzeczy jawi się jako strata
nie do przeżycia. Grr! Już sama myśl o takim pakowaniu powodowała u mnie atak,
w sumie niczym nieuzasadnionej paniki. I absolutnie nie miało znaczenia moje
duże doświadczenie w tej dziedzinie, wymuszone moimi życiowymi zakrętami
determinującymi mobilność. Czułam się zestresowana, niespokojna i przytłoczona.
Przy tej podróży jednak nieoceniona okazała się pomoc I.. Nie musiałam nawet
robić dobrej miny do złej gry i udawać, że mimo wszystko jestem panią sytuacji.
On nas spakował. Moja rola ograniczyła się najpierw do wyrzucenia rano
wszystkich ubrań, kosmetyków i wszelkich akcesoriów na łóżko, gdzie leżały cały
dzień w nieładzie, bo ja byłam na kursie norweskiego, a następnie dokonałam
poważnej selekcji, co jest mi naprawdę niezbędne, w wyniku której niezbędne
okazało się prawie wszystko. I. udało się jednak jakoś spakować całość. Bez
komentarzy, bez złośliwości i bez marudzenia.
PREPARATION
Some time ago I. decided that He go to
Rome in May. On motorbike. From Norway. The idea was crazy and adventurous but
at the same time – old school and unconventional. Like Him. I was privy to this
ambitious plan and after some serious turmoil in my life, which the effect was,
for example my moving from G. to Norway, I was promoted to a full-fledged
participant in the expedition. We started our trip in the evening of 8 May with
the intention of crossing territorial boundaries of many European countries
(Norway, Denmark, Germany, Austria and Italy), the discovery worlds between and
at the same time (due to the fact that it was our first journey together) getting
to know each other better in another environment, where we are together 24 -
hours a day. I'm curious what bear this trip, if I will change or we will
change and how much...
***
I packed all day, or rather I wondered
the whole day what I have to / I can take with me to feel comfortable, but minimize
the volume at the same time. Motorcycle’s luggage does not leave much room for
maneuver and has own cruel laws. But it also helps to free of creativity, while
I must make a lot of choices if I am not wishing to be limited - most often choices
by elimination because all of things seems
to be important and the lack of either of things appears to be the loss not to
survive. Grr! The thought of such packaging cause me an attack of unjustified
panic. And my huge experience in this field, forced my life turns which determining
mobility, absolutely didn’t help me. I felt stressed, anxious and overwhelmed. However,
an aid of I. proved to be invaluable on this trip. I needn’t even grin and bear
it and pretend that I am mistress of the situation. He packed us. My role was
limited at first to thrown away on the bed all the clothes, cosmetics and accessories,
where they lay all day in a mess because I was on the Norwegian course and then,
I made seriously selection, what do I really need, as a result of which almost
everything was necessary. I. somehow managed to pack a whole. Without comments,
without malice and without whining.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz