NIEPLANOWANY POSTÓJ W NIEMIECKIM PEINE (2)
·
Chwila
refleksji o naturze związków.
Kiedy
w końcu znaleźliśmy mechanika okazało się, że naprawa motoru zajmie trochę
czasu. Szczerze mówiąc, trochę więcej niż przypuszczaliśmy… Ostatecznie okazało
się, że będziemy zmuszeni spędzić w Peine właściwie cały dzień! To było kłopotliwe,
ponieważ rano założyliśmy, że tego dnia uda nam się dojechać do Würzburga. Póki
co, nasze plany bardzo często ulegały nieplanowanej modyfikacji… W każdym razie
początkowo myślałam, że nieplanowany dzienny pobyt w Peine, jest przeszkodą.
Traktowałam go jak karę, a to miejsce jak zesłanie. Miasteczko miało co prawda
swój klimat, ale nie wydało mi się wyjątkowe i szczególnie warte uwagi.
Desperacko chciałam jechać dalej. Okazało się jednak, że nie doceniłam
zaistniałej sytuacji, bo postój sprowokował rozmowę, która pozwoliła nam poznać
się jeszcze bliżej i zrozumieć jeszcze bardziej.
Przy
obiedzie I. rozpoczął rozmowę o ucieczce i stabilizacji, a może raczej o
ucieczce przed stabilizacją. Był to wstęp do opowieści o tym, że ludzie mają
tendencję do zakochiwania się w swoim lustrzanym odbiciu. W naszym przypadku
oboje uciekamy przed codziennością, co jest najprostszym i najłatwiejszym
rozwiązaniem, ale tak naprawdę prawdziwą sztuką, wymagającą odwagi, jest
zatrzymanie się i znalezienie szczęścia w codzienności. W codzienności razem. Tak
naprawdę obserwacja partnera/ki jest
lekcją poznania prawdy o sobie, swojego prawdziwego oblicza. Związki są
tworzone po to, żeby widzieć swoje wady przez pryzmat drugiej osoby, umieć
wybaczać zarówno sobie samym, jak i sobie nawzajem, zmieniać się na lepsze,
pomagać sobie nawzajem, potrafić żyć ze sobą i się uzupełniać.
Zawsze
myślałam, że stabilizacja oznacza stagnację. Boję się zatrzymać, zwłaszcza że
mam też tendencję do wpadania w rutynę, a rutyna wkrada się niepostrzeżenie i
bardzo szybko zabija kreatywność i rozwój. Do tej pory w moim życiu nie było więc
niezmiennej przystani. Były tylko chwilowe przystanki. Boję się sytuacji, w
której Ktoś stanie się dla mnie całym światem. Świat jest zmienny, dlatego
zawsze wiąże się ze stratą. Boję się straty i boję się porażki.
***
Wieczorem
udało nam się w końcu wyjechać na autostradę. Znowu czułam się wolna i
nieograniczona. Niestety tylko do czasu aż zatrzymała nas niemiecka policja.
Okazało się, że nasz bagaż zasłonił tylne światło, co mogło stanowić
zagrożenie, bo zaczynało się ściemniać. Na szczęście obyło się bez mandatu.
Skręciliśmy grzecznie do pobliskiego Hombergu, gdzie zostaliśmy na noc w jednym
z tamtejszych hoteli.
UNSCHEDULED
STOP IN GERMAN PEINE (2)
• A moment of
reflection on the nature of relationships.
When we finally found a mechanic it
turn out that repair of the engine will take some time. To be honest, a little
more than we thought... We will have to spend all day in Peine! It was
confusing because in the morning we assumed that this day we will get to
Würzburg. So far, our plans often underwent an unplanned change... In any case,
at first I thought that unplanned stay in Peine is an obstacle. I treated it as
a punishment and a place was like exile for me. The town was indeed pretty but not
so unique and noteworthy in my opinion. I desperately wanted to go further. But
it turned out that I underestimated the situation because the stop has provoked
a talk between us that allowed us to know each other better and understand each
other even more.
At dinner I. started a conversation about the escape and stability, or rather about escape from stability. This was the prelude to the story that people tend to fall in their mirror’s image. In our case, we both are trying to escape from everyday life, which is the simplest and the easiest solution. It's really an art that requires courage, to stop and finding happiness in everyday life. In everyday life together. In fact, the observation of my partner is a lesson of truth about myself, lesson about my true face. Relationships are created just to see somebody disadvantages from the perspective of the other person, so we are able to forgive each other and change for better.
I always thought that stability means
stagnation. I'm afraid to stop, especially since I have a tendency to fall into
a rut. Routine creeps silently and very quickly kills the creativity and progress.
Constant marina doesn’t exist in my life so far. It was only temporarily stops.
I fear a situation in which someone becomes all the world to me. The world is
changing, so it is always associated with a loss. I am afraid of loss and
failure.
***
In the evening, we were able to
finally went on the highway. I felt free and unlimited once again.
Unfortunately, not so long. Only until the German police stopped us. It turned
out that our luggage was covered the rear light, which could be dangerous because
it was starting to get dark. Fortunately, we don’t have mandate. We turned politely
to the nearby Homberg, where we stayed overnight in one of the local hotels.









