MÓJ
SPOSÓB NA ZIMĘ I ZALETY PŁYNĄCE Z ZIMOWEGO LETARGU
Nie przepadam za zimą, dlatego żałuję, że
nie mogę zapaść w sen zimowy, jak niektóre zwierzęta, po to, żeby ją przeczekać
i obudzić się dopiero na wiosnę. Zamiast tego staram się odnaleźć w surowych
warunkach pogodowych i zmierzyć z nimi. Przy każdej okazji rozpieszczam i
karmię zmysły i ducha– celebruję poranną gorącą kawę, harmonizuję z muzyką,
której słucham, spajam z filmowym obrazem, ocieplam relacje, wieczorem otaczam
światłem świec i pozytywnymi wibracjami, a w nocy z wielką przyjemnością wtulam
w pościel. Szukam możliwości, żeby wczuć się w zimową aurę, zaprzyjaźnić z nią
i ciągle nią inspirować. Zauważyłam, że spowalniając rytm życia, wyostrzyłam
zmysły i łatwiej zatapiam się w chwili.
Pomimo tego i pomimo wszystkich innych korzyści,
na których się teraz skupiam, ze stoickim spokojem czekam na wiosnę.
MY WAY
TO SUBMIT MYSELF TO WINTER
I don’t like winter so I regret that I can’t hibernate, as some animals,
just to wait and wake up in spring.
Instead, I try to find myself in harsh weather conditions and deal with it. At
every opportunity, I spoil and nourish my senses and spirit – I celebrate the
morning with hot coffee, harmonize with the music I listen to, unite with the movie
picture, grow warmer my relations, surround with candle light and positive
vibrations in the evening and snuggle into bed with great pleasure at night. I look for opportunities to
empathize with the winter aura, make friends with winter and inspire myself all
the time. I noticed that the slow pace of life is sharpen my senses and I easier
loose myself in the moment.
Despite this and despite of all the other benefits, which I’m focusing
now, I’m waiting for spring stoically.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz