środa, 16 października 2013

At the crossroads (7)

Siedziałam na podłodze w sypialni i pakowałam resztę rzeczy. On wrócił spod prysznica i przeszedł obok mnie do sąsiedniego pokoju. W mojej głowie pojawiła się refleksja i natychmiast ją zwerbalizowałam:

– Wiesz, co ja myślę? Myślę, że Ty mnie nigdy nie kochałeś i dopiero teraz sobie to uświadomiłeś. I nie potrafisz powiedzieć mi tego wprost… Co Ty do mnie tak naprawdę czujesz?

Nie odpowiedział…

Kiedy ostatecznie uporałam się z pakowaniem, I. leżał już na łóżku. Wiedziałam, że to koniec między nami, ale patrzyłam na Niego z przyjemnością, bez cienia żalu czy pretensji. Nie widzieliśmy się przez prawie 3 miesiące. Tak cholernie za Nim tęskniłam i tak marzyłam, żeby Go dotknąć…

– Wiem, że to nic nie zmieni, ale mogę się do Ciebie przytulić?

– Chodź.




I sat on the floor in the bedroom and was packing the rest of my things. He came out from the shower and walked past me, into the next room. In my head there occurred one reflection and I verbalised it immediately:

- You know what I’m thinking now? I guess you never loved me but you understand it just now. And now, you simply afraid to say it directly to me... What are you really feel to me?

He didn’t answer...

When I finally got through the packaging, I. was lying on the bed. I knew well, that this is over between us, but I looked at him with pleasure, without a trace of regret or blame. We hadn’t seen each other for nearly three months. I so damn missed Him and I also so dreamed to touch Him...

- I know that it doesn’t change anything, but can I hug you?
- Come on.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz